Nautilus X- Najpoważniejszy kandydat NASA na współczesny statek międzyplanetarny

rys: NASA

W niektórych wpisach starałem się przedstawić podróże kosmiczne w trochę popularniejszym kontekście. Dzisiaj dla odmiany przedstawiam efekt studiów technicznych NASA . Bazuje na elementach już znanych i tych które lada chwila mają wejść do użytku: NAUTILUS – X.

Nazwa nie jest przypadkowa i bez znaczenia. Pomysłowi naukowcy amerykańscy mając talent do dobrze brzmiących skrótów w NAUTILUSIE- X zmieścili pierwsze litery pełnej nazwy pojazdu. Non-Atmospheric Universal Transport Intended for Lengthy United States Exploration. Powiem szczerze, nie wiem czy ktoś im to układa wcześniej i wtedy próbują dostosować nazwę czy są na tyle pomysłowi, że te akronimy wyglądają tak dobrze same z siebie. Zostawiając was i siebie z tą zagadką przejdźmy do setna tematu.

Budowa:

Budowa statku zawiera jedno oryginalne i odróżniające od innych koncepcji rozwiązanie. Jest to pojazd modułowy. W zależności od potrzeby może być konfigurowany w najnormalniejszy dla misji sposób. Podstawowe elementy to idąc od przodu:

-rdzeń stanowiący podstawę konstrukcji. Byłby to moduł główny zawierający port dokujący dla kapsuły załogowej, śluzę powietrzną i pełnił rolę modułu dowodzenia.

-idąc dalej mamy najciekawszy z mojego punktu widzenia element. Obracający się moduł generujący sztuczną grawitację. Jeżeli projekt się przyjmie będzie wcześniej przetestowany na ISS. Jest tylko moim przypuszczeniem że przy tej konstrukcji i rozmiarze będzie służył za przestrzeń do spania ewentualnie czynności rekreacyjnych w czasie których zmniejszony byłby wpływ braku grawitacji na organizm.

Wizja ISS z zamontowanym modułem sztucznej grawitacji (to ten obwarzanek po środku)

-mała śluza – przejście pomiędzy modułami, obudowane zbiornikami z wodą pełniłoby rolę schronu przed promieniowaniem w razie potrzeby (na niskiej orbicie ziemskiej tą ochronę zapewniają nam pasy van Allena.)

-W zależności od potrzeb misji tutaj dołączona byłaby odpowiednia ilość nadmuchiwanych modułów testowanych już w kosmosie firmy Bigelow. Zapewniałyby one gigantyczną jak na dzisiejsze warunki przestrzeń ciśnieniową. Zawierałyby zapasy i sprzęt naukowy. W wersji podstawowej przewidziano 3 takie moduły.

-Za nimi znajdowałby się przedział napędowy z kilkoma możliwymi konfiguracjami silników (chemiczne lub może VASMIR albo inny tym silnika jonowego)

Zastosowanie koncepcyjnego pojazdu:

Ziemia-Księżyc

NAUTILUS X jest projektem wielozadaniowego załogowego pojazdu kosmicznego. Jeżeli ktoś już widzi go w locie na Marsa to proponuje trochę zwolnić. Na Marsa szybko nie polecimy i na dzień dzisiejszy celem, który jest do zdobycia to misje poza niską orbitą ziemską ale w jej pobliżu. Niestety ale takie są realia (przyznaje, trochę przesadziłem z tytułem). Najprawdopodobniejszym zastosowaniem tego pojazdu to punkt libracyjny układu Ziemia- Księżyc W miejscu tym wzajemna grawitacja Ziemi i Księżyca znosi się. Dzięki temu przyrost prędkości wymagany do znalezienia się na niskiej orbicie Księżyca wynosi tylko ok 500m/s. Idealnie nadawałby się jako baza lądowników księżycowych. Załoga z kolei z Ziemi mogłaby się udać na Nautilusa lekkim Orionem MPCV i tam przesiąść się na statek a z niego na czekające lądowniki. To tylko przykładowy scenariusz.

Obiekty NEO

W zamyśle w zasięgu statku znajdowałyby się bliskie Ziemi jak asteroidy. Czas lotu jest przewidziany na dwa lata a konstrukcja umożliwiałaby komfortowe warunki pracy i życia 6 astronautom.

Statek kosztowałby około 3mld dolarów i mógł zostać wyniesiony 3 lotami nieopracowanej jeszcze ciężkiej rakiety nośnej. Montowanie i przygotowanie do lotu to około 60 miesięcy.

 Sceptycznym okiem- Niech będzie…w teorii także Mars

Jak podaje opis techniczny końcowym celem tego statku byłaby misja na Marsa. Dlaczego jako entuzjasta podróży kosmicznych i nauki w ogóle mogę mówić o czymś takim sceptycznie? Dopiero co w końcu opisałem jak realnie dałoby się polecieć na Jowisza. Rzecz ma się w ten sposób, że na początku lat 90tych Mars był prezentowany jako coś realnego. Książka Czas Marsa napisana przez dr Zubrina prezentowała praktyczny sposób na dotarcie tam przy technologi wtedy dostępnej (mając 10 lat pomyślałem sobie- super zobaczę lądowanie człowieka na Marsie!). Jako nastolatek śledziłem uważnie koncepcje tego co będzie dalej po wahadłowcach. Okazało się, że będzie to Księżyc (też super! Zobaczę lądowanie człowieka na Księżycu) Tak zleciało trochę czasu. Mamy 2012 rok i… jesteśmy uwięzieni na orbicie okołoziemskiej od 40 lat! Amerykanie nie są w stanie wysłać samodzielnie człowieka w kosmos i zrezygnowali z lotu na Księżyc (oczywiście nie super. Czas leci a ja chyba nic nie zobaczę). Nie chciałbym, żeby to źle zabrzmiało czy zniechęciło kogoś do tematu. Świadczy to tylko o tym, że eksploracja przestrzeni kosmicznej jest szalenie skomplikowana i z upływem czasu wiele wskazuje na to, że żeby polecieć na tego upragnionego Marsa trzeba długo, powoli, systematycznie i konsekwentnie realizować ten cel. Przy odrobinie szczęścia Nautilus X może być dobrym początkiem czegoś co zobaczymy może za 30-40 lat tak jak plan załogowego lotu do asteroidy opracowany w 1966 musiał odczekać swoje, żeby stał się realnym pomysłem w ramach Flexible Path (opis tej koncepcji w bieżącym numerze Astronautilusa)

Oryginalna dokumentacja NASA w tym temacie: http://www.scribd.com/doc/51592987/Nautilus-X-Holderman-1-26-11

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s