Ceres- życie na gruzowisku

makemakeguess_eso_1280

Gdy w jednym z ostatnich tekstów wspomniałem, że scenariusze filmowe dosyć dokładnie wyeksploatowały wewnętrzny obszar Układu Słonecznego zapomniałem o jednym z ciał. Na swoje usprawiedliwienie odważnie powiem, że większość ludzi o nim zapomina. Region w którym się znajduje jest znany przede wszystkim jako Pas Asteroid znajdujący się za orbitą Marsa- a co można robić na takim gruzowisku?

Prawda jest jednak dużo bardziej złożona. Asteroidy to nie „jakieś tam” kawałki gruzu. A ich pas nie jest jednorodny. 1/3 całkowitej masy wszystkich ciał zawiera planeta karłowata Ceres, do niedawna również nazywana asteroidą mimo, że jest ładna, okrągła i pod powierzchnią najprawdopodobniej kryje ocean ciekłej wody. Z tego co sprawdziłem w kinematografii została wykorzystana w jednym filmie- niskobudżetowej, czarno-białej produkcji z gatunku space opery/musicalu/westernu. Na ceres mieścił się bar Ceres Crossroads…i tyle. Po prostu bar.

klatka z filmu

klatka z filmu

Rzeczywistość jest dużo bardziej ciekawa! Zatem wyobraźcie sobie, że istnienie planety pomiędzy Marsem a Jowiszem było przewidziane przed jej odkryciem! W 1766 roku Johann Daniel Tytus opracował model matematyczny znany dzisiaj pod nazwą reguły Tytusa-Bodego (na marginesie ciekawostką jest fakt, że było to pierwsze hasło polskiej wersji Wikipedii). Określa ona odległości kolejnych orbit planet od słońca. Nie wdając się w szczegóły z modelu tego wynikało, że pomiędzy Marsem a Jowiszem jest miejsce na planetę. Gdy w 1781 roku odkryto Urana potwierdził on ten model. Postanowiono przyjrzeć się dokładniej pustej przestrzeni niedaleko nas. Tam musiało coś być!

W 1800 roku Franz von Zach zorganizował spotkanie dwudziestu czerech astronomów , jego celem miało być uporządkowanie wiedzy o Układzie Słonecznym. Postanowiono, że Każdy z nich będzie miał za zadanie obserwować 15° ekliptyki w poszukiwaniu brakującej planety. Na efekty nie było trzeba długo czekać. 1 stycznia 1801 roku Giuseppe Piazzi znalazł nieduży poruszający na tle innych gwiazd obiekt w odległości dokładnie przewidzianej przez regułę Tytusa-Bodego! Nazwał go Ceres Ferdinandae. Ceres została uznana za planetę. Taki stan rzeczy formalnie trwał pół wieku mimo, że już w 1802 znaleziono na tej samej orbicie drugie ciało w następnych latach inne. Coś trzeba było z tym fantem zrobić. Zaliczanie kolejnych ciał do klubu planet zaczęło być niewygodne (co przypomina nasze czasy gdy w związku z odkryciem w obszarze Plutona innych obiektów trzeba było zadziałać. Tak narodził się Pas Kuipera i planety karłowate). W latach 50. XIX wieku Alexander von Humboldt rozpowszechnił nazwę asteroidy, która jest używana do dzisiaj. Jeżeli idzie o powiększenie stanu wiedzy to było trzeba poczekać aż do wystrzelenia teleskopu Hubble`a. Tak więc do niedawna nie było wiadomo praktycznie nic o tym obiekcie.

Można ją skolonizować, czemu nie…ale po co?

Dla pieniędzy oczywiście. Asteroidy to kopalnie w przestrzeni kosmicznej. Chińczycy wyliczyli, że na jednym takim ciele gdyby je sprowadzić na orbitę Ziemi można zarobić 25 bilionów dolarów! Kraj który posiadłby potrzebną technologię i zainwestował wywróciłby ekonomię na Ziemi do góry nogami. W przyszłości zamiast sprowadzać w nasze rejony asteroidy można polecieć tam gdzie jest ich naprawdę dużo. Ceres jest idealna na kolonię. Ma najprawdopodobniej ocean ciekłej wody pod powierzchnią więc mamy od razu co pić i czym oddychać (przez wyodrębnienie tlenu z wody). Słaba grawitacja oznacza małą prędkość ucieczki a co za tym idzie niskie koszty wysyłania ładunków. Z ekonomicznego punktu widzenia Ceres i jej położenie ma więcej zaoferowania niż Mars a lot tam pomimo że leży dalej byłby bezpieczniejszy (najniebezpieczniejsza faza lotu w misjach międzyplanetarnych to start i lądowanie). Zanim będzie można napisać coś więcej musimy poczekać na wyniki misji która zbada Ceres.

Misja w toku….

Wystrzelona w 2007 roku sonda Dawn przebywała na orbicie i badała asteroidę Westa. 26 sierpnia 2012 roku ją opuściła i udała się prosto na Ceres by dotrzeć tam w 2015 roku. Po raz pierwszy w historii zobaczymy ją z bliska bo nie oszukujmy się- najlepszy do tej pory uzyskany obraz na tapetę pulpitu się nie nadaje…

Pomysł Chińczyków: http://www.geekweek.pl/chiny-chca-sciagnac-asteroide-na-orbite-okoloziemska/337133/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s