Natura rzeczywistości – mechanika kwantowa nie gryzie

Elegancki uporządkowany świat w którym przyczyna jest nierozerwalnie związana ze skutkiem, geometryczny i logiczny. Mamy pięć zmysłów, którymi jak nam się wydaje odbieramy jego całość Przecież wiem co widzę, chciało by się powiedzieć. Ale czy możemy zaufać obrazom, które docierają do nie widzącego przecież bezpośrednio mózgu zamkniętego szczelnie w ciemnej czaszce? Pamiętajmy, że obraz przetwarzany jest na sygnały elektryczne. Idąc dalej faktycznie nie słyszymy też dźwięków. Dotyk, węch to tylko interpretacja sygnałów elektrycznych docierających do największej tajemnicy – Świadomości. Jak się okazuje cały ten obserwowalny świat ma problem. Nie pokrywa się z większością praw fizyki. Działa według Einsteinowskiej eleganckiej geometrii, która nijak się ma do reszty obowiązujących zasad, które opisują 80% reszty rzeczywistości – świata fizyki kwantowej. Uniwersum niewidoczne, ale to jego elementy są tym z czego się składamy. Nie jest logiczny, uporządkowany ani przyczynowo – skutkowy.

Naukowcy doskonale zdają sobie sprawę z luk obecnych teorii. Od 100 lat muszą radzić sobie ze schizofreniczną sytuacją jednego świata w którym obowiązują dwa systemy fizyczne… w dodatku wzajemnie się wykluczające. W 1927 roku fizycy Niels Bohr i Werner Heisenberg z Instytutu Fizyki Teoretycznej w Danii, w Kopenhadze, spróbowali pojąć kwantowe dziwactwo. Rezultatem ich pracy była Interpretacja Kopenhaska. Jak dotąd, jest to najszerzej akceptowane wyjaśnienie, dlaczego świat wielkości małych zachowuje się w taki, a nie inny sposób.

Według Bohra i Heisenberga, wszechświat istnieje jako niezliczona liczba zachodzących na siebie możliwości. Istnieją wszystkie w rodzaju kwantowego „czegoś” bez sprecyzowanej lokalizacji ani stanu dopóki nie wydarzy się coś, co zamknie w miejscu jedną z możliwości (wypadnięcie z super pozycji). Pogodzono się w niej z faktem istnienia oddzielnych praw dla świata małego i świata dużego. Interpretacja ta ma jednak jedną słabość… nie stwierdza, kiedy układ kwantowy staje się klasycznym. Warto wspomnieć, że Einstein długo nie zgadzał się z ustaleniami interpretacji kopenhaskiej jednak w końcu uznał to za swój błąd.

Dominującym modelem fizycznym obowiązującym dzisiaj obejmującym większość naszego świata jest Model Standardowy. Niestety wydaje się dosyć niezgrabny i sami fizycy przyznają, że nie jest to teoria kompletna. Najważniejsze jednak jest to, że nie uwzględnia grawitacji, gdyż ona do pozostałych oddziaływań po prostu nie pasuje. Podstawowe prawo, któremu poddajemy się nie jest w ogóle zdefiniowanie poza pewnością, że nie powinniśmy skakać z samolotu bez spadochronu. Wiemy zatem jak działa, ale nie wiemy czym jest.

Oddziaływania składające się na mechanikę kwantową współpracują ze sobą natomiast zadziwiająco zgodnie: elektromagnetyzm został zunifikowany z oddziaływaniami silnymi i słabymi pomimo, że świat, który tworzą jest nie logiczny. Mogę w nim być tu, albo tam tak samo jak w dwóch miejscach jednocześnie, albo może mnie nie być w ogóle jeżeli nikt akurat nie patrzy. Brzmi absurdalnie? Dziwne, ale prawdziwe. Jedyne co możemy powiedzieć o obiektach kwantowych to prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Póki nikt świadomy nie spojrzy na dany stan to mamy tylko prawdopodobieństwo wystąpienia, gdyż obiekt może być i najprawdopodobniej jest wszystkim możliwym ulokowanym, gdzieś na krzywej Gaussa (przypis1). Sytuacja ta się zmienia, gdy ktoś świadomy zechce spojrzeć i dowiedzieć się, gdzie dany obiekt się znajduje. Świadomość zmusza go żeby się określił. W związku z powyższym elektron nabiera cech, które spodziewamy się w nim zobaczyć i staje się cząstką. Zjawisko wymuszonego określenia swojego stanu nazywamy dekoherencją układu kwantowego (przeciwieństwo Superpozycji).

W przekonaniu autora najważniejszym pytaniem dzisiejszej nauki (fizyki, filozofii) jest pytanie: Czy w przypadku braku ustalonej granicy między światem atomu a obiektem klasycznym zasady rządzące tym pierwszym nie obowiązują i u nas? Czy zachodzi możliwość niedostrzeżenia kwantowej natury świata będąc w nim? Według teorii wieloświatów Everetta (zapraszam do jednego do wcześniejszych artykułów poświęconemu tematowi), każdy możliwy wariant wydarzenia dzieje się we wszechświecie równoległym. Gdyby umieć na to spojrzeć z miejsca znajdującego się nad tymi światami okazałoby się, że taki wieloświat spełnia prawa fizyki kwantowej! Zgodnie z rozkładem normalnym wiele wersji tych samych momentów naszego życia dzieje się w tym samym momencie z określoną szansą wystąpienia (wspomniana krzywa Gaussa)… dopóki ktoś na nas nie spojrzy – wtedy musimy się określić. Gdy, więc kiedyś zobaczymy dziewczynę o imieniu Alicja, która staje na rozdrożu zobaczymy, że poszła w lewo, albo w prawo, ale tak naprawdę wybrała obydwa kierunki i właśnie nimi się udała…

Przypis 1 http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%82ad_normalny – pojęcie dotyczy rachunku prawdopodobieństwa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s